Volvo ujawnia: pojazdy autonomiczne uczynią Cię żywym trupem

Zwolennicy pojazdów autonomicznych zachwycają się nową reklamą Volvo pokazującą „różne rodzaje śmierci”. Także i moim zdaniem ta reklama jest FAN-TA-STY-CZNA. Nie, nie zmieniłem zdania o „autonomach”. Po prostu dostrzegam w tym filmie przepiękne drugie dno.
Teoretycznie widz ma wierzyć, iż powodem śmierci bohatera jest strach przed niemożliwością uratowania przechodnia.
Popatrzcie jednak na tę apatyczną twarz „kierowcy”. Równie dobrze mógł zabić go styl życia związany z pojazdami autonomicznymi.
Powszechne jest przekonanie, że wyćwiczony mózg daje ciału długie życie. A przecież prowadzenie samochodu jest, wbrew pozorom, bardzo dobrym ćwiczeniem dla „najważniejszego mięśnia”.
Na przedwczesną śmierć bohatera reklamy można zatem patrzeć jako na finał procesu zostawania otępiałym, nadmiernie polegającym na komputerze nudziarzem, niezdolnym do koncentracji nawet na czymś przyjemnym.

BARDZO DZIĘKUJE VOLVO ZA TO OSTRZEŻENIE

– A co z ludźmi, którzy po prostu nie lubią jeździć?
– Powinni być traktowani jak ci, którzy „po prostu” nie lubią czytać. Nikt nie zmienia ich postawy przemocą, ale postrzega się ich jako bezmyślnych.



Pogryzłem psa

Agata

Spokojnie, tytuł jest metaforą. Nie zrobiłem krzywdy żadnemu czworonogowi i nie mam takiego zamiaru.

Nawiązuję tylko do cytatu z filmu „As w potrzasku”:

„I can handle big news and little news. And if there’s no news, I’ll go out and bite a dog”

Cytat ten oznacza, że dziennikarz może od czasu do czasu sprowokować sytuację będącą źródłem newsa. Ja tak zrobiłem i wcale się tego nie wstydzę. Zwłaszcza że news i tak by nie zaistniał, gdyby jego bohaterka nie była ciekawą osobowością.

No to do meritum:

Za moją namową Agata Pietruszka, znana jako Petrolhead Girl aplikowała na stanowisko lidera społeczności w tworzonym pod patronatem Jeremy’ego Clarksona, Richarda Hammonda i Jamesa Maya serwisie DriveTribe.

I została przyjęta!

Agata ma na swym Instagramie fotografię z F40 w muzeum Ferrari oraz zdjęcia klasyków firm takich, jak Porsche i Maserati. Największą popularnością cieszy się jednak dokumentacja jej startów w imprezach sportowych za kierownicą Fiata 126p, którego sama naprawia i modyfikuje.

Najwięksi- Piotr R. Frakowski, Wojciech Sierpowski, Maciej Pertyński i Robert Przybylski mają na koncie reprezentowanie Polski w jury europejskich i światowych konkursów. Agata ma zaś spore szansę  być lepszym ambasadorem polskiej kultury motoryzacyjnej niż Jacek Balkan współpracujący z ekipą „Wheeler Dealers”.

Ściganie się „Maluchem” podoba mi się znacznie bardziej, niż uszkodzenie go na planie „Fanów Czterech Kółek”.


Andrzej Szczodrak